Przez lata jedyną powieścią dla dzieci autorstwa J.K. Rowling był “Harry Potter”. Owszem, pisała popularne książki dla dorosłych, scenariusze filmów fantasy i uzupełniała potterowskie uniwersum o dodatkowe szczegóły. Czyżby jednak brytyjskiej pisarce wraz z wydaniem ostatniego tomu sagi (w 2007 roku) zabrakło pomysłów na dobre powieści dla najmłodszych? Nic bardziej mylnego! “Ikabog” jest świetny i – tak dla odmiany – nie ma w nim ani słowa o czarodziejach!

Fantasy i polityka

Rowling powraca do pisania książek, które nie tylko bawią, ale też uczą i przekazują młodym czytelnikom ważne życiowe prawdy. Choć baśń powstała z myślą o odbiorcach nieco młodszych (7-12 lat) niż czytelnicy “Harry’ego”, także tutaj nie zabraknie przygód i niebezpieczeństw, a także okazji do poznania, czym jest prawdziwa przyjaźń, miłość, lojalność i odwaga. Nie zabraknie też, podanej w bardzo przystępnej formie, refleksji o polityce. Nic dziwnego, że książka spodobała się nie tylko dzieciom.

Krwiożerczy potwór z legend

Akcja baśni rozgrywa się w średniowiecznej krainie, którą rządzi (a właściwie nie rządzi) niemądry król Alfred manipulowany przez dwóch niegodziwych doradców. Mimo to w krainie panuje dobrobyt i pokój, a mieszkający na północnych bagnach krwiożerczy potwór Ikabog wydaje się jedynie wytworem wyobraźni, którym straszy się dzieci. Wszystko się zmienia, gdy mała Lilka (w oryginale Daisy) publicznie zarzuca królowi próżność, okrucieństwo i samolubstwo, a jej słowa docierają do uszu władcy. Chcąc odbudować swój wizerunek, król Alfred postanawia dokonać bohaterskiego czynu: uwolnić kraj od legendarnego potwora. I chociaż sam nie wierzy w jego istnienie, wkrótce zmienia zdanie. Czy jednak Ikabog ze strony www.taniaksiazka.pl istnieje naprawdę, czy to tylko intryga królewskich doradców? Jedno jest pewne – królestwu zacznie grozić prawdziwe niebezpieczeństwo i przyjdzie dzień, gdy jego los dziwnym trafem spocznie w rękach Lilki i jej przyjaciół.

Książka prosto ze… strychu

Pierwszy szkic powieści powstał przed dekadą. Pisarka na bieżąco dodawała kolejne rozdziały, czytając je swoim dzieciom na dobranoc. Później “Ikabog” trafił na strych i przeleżał tam aż do pandemii koronawirusa. To właśnie wówczas Rowling przypomniała sobie o tekście i postanowiła zrobić niespodziankę najmłodszym czytelnikom, ciężko znoszącym domową kwarantannę. Po wprowadzeniu paru poprawek rozdziały powieści zaczęły pojawiać się w internecie. Wówczas Rowling zaprosiła dzieci do współpracy: ogłoszono konkurs na najlepsze ilustracje, które uświetnią drukowane wydanie książki. Dochód z jej sprzedaży zostanie przeznaczony na walkę z pandemią Covid-19.

Zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com